Trudno powiedzieć dlaczego do niedawna ignorowana przez wędkarzy ryba, teraz stała się dla wielu z nich obiektem dużego zainteresowania. Przyczyną tego stanu z pewnością nie są jej walory smakowe, gdyż zalicza się ją raczej do niesmacznych drapieżników. Boleń – bo o nim tu mowa, równie często zwany jest rapą lub rapem, może osiągać długość nawet do 1,2 m oraz ważyć aż 12 kg! Rapę śmiało można potraktować jako królową środkowoeuropejskich rzek. W Polsce najobficiej boleń występuje w Odrze oraz królowej polskich rzek – Wiśle. Można ją spotkać także w Warcie, Narwi, Odrze i Bugu, nieco rzadziej w Sanie i Dunajcu.

Młode osobniki rapy żywią się przede wszystkim skorupiakami i larwami owadów, jednakże już po przekroczeniu kilkunastu centymetrów, zaczynają interesować się niewielkimi rybkami. Prawdziwym przysmakiem boleni są ukleje, płocie, okonie i karasie, chociaż zdarza się również, że ich obiadem staje się np. niewielki karpik.

W Polsce ryba ta jest objęta ochroną w okresie trwającym od stycznia do kwietnia, wobec tego, wtedy obowiązuje całkowity zakaz jej połowu. Najlepszym miesiącem na połów rap jest maj, gdyż wtedy, ryby te po okresie zimowej hibernacji, bardzo aktywnie polują na drobnicę. Wówczas bolenie często zapominają o czujności i dają się nabrać nawet na przynętę, która nie jest prowadzona w sposób precyzyjny. Rapy to ryby, które w okresie wczesno-wiosennym pływają stadnie, co jest kolejnym dowodem na to, że maj jest najlepszym miesiącem na połów tychże ryb.