Przygotowując się do polowania na bolenie, zaczynamy od starannie dobranego sprzętu, czekamy, aż przyjdzie maj – najlepszy miesiąc na połów tego drapieżnika, zabieramy ze sobą cały arsenał przynęt. Następnie zarzucamy daleko wędkę i prowadzimy imitację ryby tak aby jak najlepiej zmylić wygłodniałego wówczas bolenia. Jednak wszystko to zawodzi i wracamy do domu ze wstydem, pustymi rękami i brakiem perspektyw na najbliższy, rybi posiłek, co więc jeszcze jest istotne przy połowach boleni?

Gdzie szukać bolenia na Wiśle?

Niewątpliwie bardzo ważnym aspektem przy polowaniu na tą wymagającą rybę, jaką jest boleń, jest wybór odpowiedniego łowiska. Królowa polskich rzek – Wisła, z pewnością jest bardzo dobrym miejscem na obfity połów boleni.

Podobnie jak w przypadku innych rzek, najodpowiedniejszym miejscem do połowu boleni na Wiśle będą wszelkiego rodzaju dopływy, rapy, styki nurtu, tamy, nieoczekiwane zmiany nurtu – innymi słowy wszędzie tam, gdzie bolenie z łatwością mogą znaleźć pożywienie.

O czym pamiętać łowiąc wiślane bolenie?

Nie należy zapominać o tym, że boleń jest rybą bardzo czujną i nawet nasz nawet najmniejszy nieprzewidziany ruch może sprawić, że będziemy musieli obejść się smakiem. Dlatego też udając się na połów tego drapieżnika nad Wisłę, nie należy zapominać o bardzo uważnej obserwacji wody, gdyż bolenia w bardzo łatwy sposób można rozpoznać na tej rzece po sposobie żerowania.

1 KOMENTARZ