Bardziej wypoczynek niż poważne wędkowanie. Spędziłem kilka dni na Mazurach w miejscowości Dorotowo. Wypocząłem. 🙂 Masa słońca, relaksu i przy okazji zabawa z feederem. W poprzednim roku rybki tak fajnie współpracowały, że musiałem jedną wędkę odłożyć. Tym razem brań było mało. Miejscowy wędkarz mówił, że niedawno rybacy przeciągnęli w tym miejscu siecią (jezioro należy do gospodarstwa rybackiego Bartołty Wielkie), ale ja tego nie widziałem. Materiał krótki, więc nie powinien zanudzić. Pozdrawiam.

łowienie na feeder

6 KOMENTARZE

    • Dzięki za dobre słowo. 🙂 Na methodę też zdarza mi się łowić – szczególnie na tak zwanej komercji. Krótki przypon i stosunkowo ciężki ciężarek ułatwia sprawę, bo ryby często same się zacinają. Klasyczny feeder natomiast jest bardziej czuły. Osobiście wolę klasyczny.

      • Dzięki za odpowiedź. Czytałem też że mozna połowic metodą jesienią czy wczesna wiosną, tylko wtedy nieco inna zanęta lub pellet, bardziej “śmierdzaca”. Piszesz o ciężkim cięzarku, czyli tak mniej więcej ile? 🙂 35 gram wystarczy?

  1. Skoro zaczeliście dyskusje o metodzie to wtrace swoje 3 zdania. Dla mnie bardzo fajna sprawa o każdej porze roku, z tym, że częściej lepsze efekty są w ciepłej wodzie. Wczoraj np. udało mi sie na wodzie PZW złowić amura 75 cm, bez wczesniejszego necenia.