Kilka miesięcy temu trafił w moje ręce kijek Dragon G.P. Concept 2,28 m c.w. 90-130 g. Miałem oczywiście możliwość wyboru wędziska z tej samej serii lecz o niższych ciężarach wyrzutu, jednak z myślą o czerwcu i rozpoczynającym się wówczas sezonie na „wąsatego” wybór padł właśnie na wędzisko o wskazanych parametrach.

Niecierpliwie czekałem więc na rozpoczęcie sezonu i upragniony dzień 1 maja, aby w pierwszej kolejności sprawdzić wędzisko na wygłodniałych po zimie szczupakach. Założeniem tej serii było stworzenie specjalistycznych wędzisk do połowu wielkich drapieżników, głównie szczupaków, na ciężkie przynęty. Cała seria składa się z ośmiu wędzisk spinningowych o pięciu różnych ciężarach wyrzutowych, wykonanych w trzech długościach przeznaczonych do połowu dużymi gumami i woblerami, raczej z pokładu łodzi oraz dwóch krótkich kijów castingowych do jerkbaitów.

W moim przypadku wybór padł na wędzisko o ciężarze wyrzutowym 130 g i długość 2,28 m. Pierwszy kontakt z tym kijem daje wędkarzowi poczucie stania się szczęśliwym posiadaczem sprzętu z „najwyższej półki”. Wędzisko na pierwszy rzut oka może się podobać, co dla estetów ma niebagatelne znaczenie. Ciemno niebieski blank zakończony dolnikiem wykonanym z pianki EVA połączonej z korkiem, do tego nowoczesny uchwyt kołowrotka typu RAPID firmy ALPS i nowoczesne przelotki typu XO SiC  w specjalnych ramkach o zwiększonej wytrzymałości wraz z omotkami Gudebrod w ciemnym kolorze, stanowią niezwykle nowoczesną kompozycję. Co ważne wędzisko mimo tego, iż parametry wskazywać mogłyby na jego toporność i ociężałość – przypomnę, ciężar wyrzutu 130 g – jest niezwykle lekkie i smukłe, ważąc zaledwie 172 g. Uzyskanie takich właściwości możliwe jest dzięki zastosowaniu nanotechnologii. Blanki serii G.P. Concept w 100% zbudowano z nanografitów, dzięki czemu stosunkowo grube ścianki nie zwiększają niepotrzebnie ich masy podnosząc jednocześnie zdolność do przenoszenia bardzo dużych obciążeń, co w przypadku poławiania drapieżników w rozmiarach XXL ma niebagatelne znaczenie.

Ergonomia uchwyty kołowrotka

Wędzisko swoje uzbroiłem w kołowrotek wielkości 4000 o masie około 340 g. Kołowrotek o wskazanych parametrach bardzo poprawnie je wyważał nie sprawiając przy tym wrażenia toporności całego zestawu. Już w trakcie montowania zestawu zwróciłem uwagę na uchwyt kołowrotka w szczególności na pierścienie mocujące. Zastosowanie w tym uchwycie dwóch pierścieni, głównego i kontrującego sprawiło, iż już wtedy miałem pewność: z kołowrotkiem podczas holu nawet najwaleczniejszych ryb nie będzie działo się nic złego. Wspomnę w tym miejscu o bardzo ergonomicznym kształcie tego elementu, który wyjątkowo dobrze leży w dłoni. Nie sposób przeoczyć też tak ważnego szczegółu jakim jest odkryty fragment blanku w uchwycie – jak się później okazało taka budowa potęgowała odczucia w trakcie brania ryby i wzmacniało jego sygnał. Szczegółem, który w chwili uzbrajania wędziska nie umknął mojej uwadze były oczywiście przelotki, które sprawiały wrażenie bardzo delikatnych. Jak się później okazało dzięki swojej budowie (ramka „obejmuje” pierścień przelotki i stopki łączące się z blankiem ustawione są swoją płaszczyzną prostopadle do blanku), doskonale przenoszą największe obciążenia powstające w trakcie wielominutowych holi ryb – a tych szczególnie w czerwcu nie brakowało.

G.P. Concept w akcji

Na pierwszy kontakt wędziska z wodą i zębatym drapieżnikiem nie musiałem długo czekać. Już w pierwszych dniach maja udało się zaliczyć kilka ryb z przedziału 60 – 80 cm. Początkowo używałem wędziska do jigowania dużymi gumowymi przynętami. Wszystkie przynęty mieściły się w przedziale 18 – 25 cm. Obciążone główkami jigowymi o masie od 10 – 25 g. Z przynętami tymi wędzisko radziło sobie doskonale. Uzyskiwane długości rzutu były imponujące.

Zwrócę w tym miejscu uwagę na jeszcze jeden bardzo istotny z punktu widzenia ciężaru używanych przynęt (50 – 90 g) szczegół: długość dolnika w moim wędzisku wynosi 29 cm, która według mnie jest optymalna. Z uwagi na konieczność prowadzenia ciężkich przynęt i ciągłego ich kontrolowania, podbijania, podszarpywania, koniecznym jest odpowiednie podparcie wędziska tak aby maksymalnie odciążyć nadgarstek. Dolnik wspomnianej długości daje możliwość podparcia wędziska o łokieć podczas prowadzenia przynęty czy też holu drapieżnika. Poza tym jego długość umożliwia wygodne pompowanie ryby, która szczególnie mocno trzyma się dna – wielokrotnie sprawdzone na „wąsatych”.

Pierwsze branie szczupaka na opisywanym kijku na długo pozostanie w mojej pamięci i to nie za sprawą rozmiaru ryby (65 cm) – w końcu jigując 22-centymetrową przynętą spodziewałem się „mamuśki” – a za sprawą potężnego kopnięcia w wędzisko jakie otrzymałem od tego malucha. Po tymże braniu wiedziałem, że G.P. Concept to coś dla mnie i czekałem na więcej. O wrażeniach z holu tej pierwszej rybki nie będę się rozpisywał ponieważ ten rozmiar szczupaka tylko „rozśmieszył” blank, który ma ogromny zapas mocy.

Na pierwszym wyjeździe zaliczyłem jeszcze kilka ryb z czego największą był szczupak wielkości 75 cm. Z rybką tych rozmiarów wędzisko poradziło sobie doskonale. Wszystkie ryby, które zdecydowały się zaatakować prowadzone przeze mnie przynęty w rozmiarach XL szczęśliwie zostały wyholowane, co świadczy o właściwej charakterystyce blanku i odpowiedniej amortyzacji odjazdów walczącej ryby. Kolejne wyjazdy przyniosły kilka ryb z czego największą był szczupak wielkości 80 cm. Rybka ta sprawiła, iż nareszcie blank popracował pod nieco większym obciążeniem.

Na kilku majowych wyjazdach używałem opisywanego wędziska również jako kija trollingowego, łowiąc w ten sposób zarówno dużymi woblerami jak i gumowymi przynętami. W tej roli wędzisko doskonale się sprawdziło podczas holi kilku ryb z przedziału 70 – 75 cm.

Po miesiącu użytkowania wędziska byłem jednak bardzo nienasycony, gdyż nie udało się zaliczyć upragnionej „zębatej mamuśki”, która zapewne najlepiej zweryfikowałaby parametry użytkowe kijka.

Nic straconego, może jesień będzie łaskawsza na mojej wodzie i obdarzy godnym G.P. Concepta szczupakiem.

Sum

Nastał dzień 1 czerwca, więc czas zająć się „wąsatym” królem naszych wód i zweryfikować wytrzymałość G.P. Concepta oraz jego przydatność do poławiania właśnie tego gatunku.

Już pierwszy miesiąc użytkowania kazał mi myśleć, iż wędzisko choć nie dedykowane sumowi, to jednak stworzone do jego połowów. Tu jednak uzbroiłem kijek w nieco większy kołowrotek wielkości 5500 z nawinięta plecionka średnicy 0,30 mm, który również bardzo poprawnie go wyważał.

Założeniem moim było poławianie sumów metodą trollingową przy użyciu opisywanego zestawu w średniej wielkości nizinnej rzece. Używane przynęty to oczywiście woblery o różnych parametrach pracy, jednak wszystkie o ciężarze z przedziału wagowego 20 -30 g, więc nie mieściły się nawet w dolnej granicy ciężaru wyrzutowego wędziska. Mimo to kijek świetnie przynęty te miotał.

Na pierwsze branie wąsatego czekałem zaledwie kilkadziesiąt minut. Już w drugiej wybranej miejscówce na woblera prowadzonego na 2,5-metrowej wodzie uderzył sumek. Samo branie to poezja, jego odczucie wielokrotnie spotęgowane doskonałą transmisją sygnału to coś, czego nie zapomnę a kilka wędzisk sumowych w swoim życiu „przerobiłem” i zapewniam, że żadne nie kopie tak jak G.P. Concept. Jednakże transmisja sygnału brania to nie wszystko. W połowach suma chyba najbardziej liczy się moc blanku, konieczna po to, aby zatrzymać walczącą rybę i w tym miejscu opisywane wędzisko prezentuje się równie imponująco. Blank mojej wędki poradził sobie bez najmniejszych problemów z niespełna 1,5-metrowym sumem (wyholowana ryba miała 142 cm). Po tym holu wiedziałem, że na pewno poradzi sobie z dużo większą rybą i było to tylko kwestią czasu, aby taka zechciała zagościć na końcu zestawu.

187 cm

Kolejny wyjazd zaowocował holem ryby długości 187 cm. Samo branie tej ryby niezwykle delikatne jak na jej rozmiar, jednak pierwszy odjazd to już kwintesencja wędkarstwa sumowego a w roli głównej oczywiście G.P. Concept. Dopiero rybka tych rozmiarów sprawiła, iż blank wędziska zapracował na całej swojej długości prezentując piękne, równe, progresywne ugięcie. W trakcie holu w żadnym momencie nawet przez chwilę nie obawiałem się o wędzisko, gdyż pracowało ono wzorowo nawet w tak krytycznych momentach jak wjazd ryby pod łódź. W trakcie holu kolejny już raz przekonałem się, że długość dolnika jest optymalna – dając w ten sposób możliwość wygodnego „pompowania” ryby, co podczas holu tak wielkich i silnych drapieżników jest bardzo istotne.

Kolejne wyjazdy przyniosły kolejne „wąsy” na kijku. W sumie wyholowałem przy pomocy opisywanego wędziska 12 ryb, z czego dwie długości powyżej 1,8 m. Z wszystkimi rybkami wędzisko poradziło sobie doskonale. Pozostaje mi tylko czekać na rybkę 200+ i mam nadzieję, że to już niedługo – o powyższym nie omieszkam poinformować.

Podsumowując, Dragon G.P. Concept 2,28 m c.w. 90 – 130 g to doskonałe i nowoczesne wędzisko do połowu największych drapieżników. Z całą pewnością nie można mówić o nim mając tylko na uwadze szczupaka, gdyż jego parametry i charakterystyka predysponują je również do połowu chociażby suma. Jest to wyśmienity uniwersał na drapieżnika w rozmiarze XXL poławianego przy pomocy dużych ciężkich przynęt jak i tych lżejszych, ale przeznaczonych na te największe ryby. Wędzisko to na stałe zagościło w moim arsenale i wszystkim miłośnikom dużych drapieżników je polecam.  W załączeniu kilka fotek rybek, które wyholowane zostały przy pomocy G.P. Concepta.

Autor: Łukasz Adamiak TEAM DRAGON