Przygotowanie „kiełbasek” z materiałów PVA jest bardzo często elementem każdej zasiadki karpiowej, szczególnie tej krótszej, kiedy nie możemy pozwolić sobie na spędzenie kilku dniu nad wodą.

PVA rozpuszczalne jest świetnym sposobem punktowego podania zanęty. Sprawdzi się przy nęceniu w każdej porze roku, a w szczególności wczesna wiosna i późna jesienią, kiedy ilość zanęty podawana na łowisko jest ograniczona. Całość mixu można „dopalić” zalewami, boosterami czy dipami. Wszystko zależy od kreatywności wędkarza i zwyczajów ryb, żyjących danym łowisku.

W tym wpisie prezentujemy film, dzięki któremu można dowiedzieć się jak prawidłowo zrobić „kiełbaskę” z materiałów PVA.

3 KOMENTARZE

  1. Kiełbaski PVA sprawdzają się szczególnie wtedy kiedy jadę na krótko nad wodę. Nie mam czasu na dłuższą zasiadkę, to robię pevałki. Osobiście na moich wodach lepiej sprawdzają się łamańce owocowo ? mięsne i to niezależnie od pory roku.

    • Co woda to inne reguły, trzeba poznać łowisko. U mnie np. na smierdziuchy biorą większe karpie i to bez znaczenia jaka pora roku. Kwestia poznania wody, próby i błędy. Ważne żeby analizować swoje poczynania i wyciągać wnioski.

  2. Kiełbaski robie przede wszystkim albo jesienią, albo wiosną, kiedy woda już jest chłodna, albo dopiero zaczyna się nagrzewać. Co do tego co daje do środka, to trafia tam trochę pokruszonych kulek, drobniejszy i grubszy pokruszony pellet. Smaki różne, jednak przeważnie coś śmierdzącego z lekką nutką owocowych smaków.