Nadeszła piękna polska jesień. Jest to czas, w którym nader aktywne stają się garbusy. W poszukiwaniu drobnych rybek np. uklei, wcześnie rano podążają na płycizny, by tam szukać zdobyczy. W godzinach późniejszych też żerują, lecz nieco głębiej.

Na jesienną okoniową wyprawę warto wybrać się na zbiornik zaporowy, jezioro czy rozległe starorzecza. Pomocny może okazać się jesienny wiaterek, gdyż ryby będą żerować przy napowietrzonych brzegach. Dodatkowo pomóc mogą mgły o świcie i pochmurne dni.

Okoń jesienią – co warto wiedzieć?

O jesiennych okoniach śmiało można powiedzieć, że są „rannymi ptaszkami”. Wczesnym rankiem, gdy mgła stoi nad akwenem garbusy wyruszają na przybrzeżne, płytkie wody na śniadanie. Miejsca ich stołówek to często okolice rzadkich trzcin, słabo widocznych grążelowych poletek czy kolonie rdestnic. Żerowanie okoni często wiąże się z pogłosem cmokania, pluskania. Jeśli to słychać, to warto w takie miejsce poprowadzić przynętę. Ważne jest widzieć, iż nie zawsze garbusy zdradzają się takimi odgłosami. W przypadku ciszy warto jest zarzucić przynętę w inne miejsce, gdzie ryby mogą przebywać „incognito” (można się miło zaskoczyć).

Na płytkiej, przybrzeżnej wodzie okoń skusi się na jaskrawą przynętę
Na płytkiej, przybrzeżnej wodzie okoń skusi się na jaskrawą przynętę

Łowienie okoni jesienią to też zagwoztka co do wyboru przynęty.

Przynęty na jesiennego okonia

W tym okresie doskonale sprawdzą się około 3 centymetrowe rippery i kopytka dociążone lekkimi główkami o masie od 1,5 do 3 gramów. Te cięższe warto zastosować, gdy podczas wietrznego dnia nasze stanowisko jest oddalone od żerowiska ponad 25 metrów. Co do kolorów przynęty, biorąc pod uwagę, że łowimy o świcie doskonałe będą takie, które są wyraźnie widoczne na tle zamulonego czy piaszczystego dna. Sprawdzą się wzory seledynowe, miodowe, żółte, perłowe z czarnym grzbietem, perłowe z niebieskim grzbietem, brązowe ze srebrnym brokatem.

Z prowadzeniem przynęty na okonia jest jak z seksem. Tempo musi być zmienne. Raz szybciej, raz wolniej, ale nie za szybko żeby zbyt wcześnie nie skończyć.

Musimy pozwalać przynęcie dotknąć dna czy roślinności znajdującą się tam. Dlatego po każdym każdym kontakcie z dnem przyśpieszamy, po czym pozwalamy przynęcie spokojnie opaść. Co do brania wiadomo- trzeba być czujnym. Jednak najczęściej okoń chwyta przynętę w momencie przyspieszenia.

Jaki sprzęt wybrać?

Co do wędziska, to w tym przypadku liczy się długość. Tak Panowie – długość jest bardzo ważna:):):) Długi kij pozwoli nam posłać lekką przynętę na dalszą odległość. Musi on też zapewnić dalekie i celne rzuty oraz być delikatny, żeby dawał czuć na ręce wszelakie zakłócenia. Możemy tu śmiało wykorzystać feedery z miękkimi szczytówkami lub delikatne wklejanki (3m, ciężar wyrzutowy od 5 do 10 gramów). Co do żyłki, to do pięknych wyrzutów sprawdzi się 0,12mm Nie zakładamy przyponów.

Okoniowe brania na płyciźnie trwają od bladego świtu do maksymalnie 9 godziny. Później garbusy przenoszą się w głębsze miejscówki.