Lato w pełni, sezon wakacyjno-urlopowy rozpoczął się już na dobre. Nad wodami możemy zaobserwować coraz więcej wczasowiczów, w większości mających niewiele wspólnego z naszym hobby. Na szczęście są jeszcze w Polsce takie łowiska, gdzie można fajnie połowić i oddać się w pełni wędkarskiej pasji.

Tym razem po kilku wypadach na łowiska komercyjne postanowiłem spróbować sowich sił na wodzie PZW. Wybór padł na dobrze mi znany Zalew Szymanowice. Ostatnia moja wyprawa na tą wodę była dość udana https://angloo.com/majowe-karasie-i-liny/

Oczywiście Szymanowice znane są wielu wędkarzom w Polsce jako jedno z lepszych łowisk, na co dzień zarządzanych przez Okręg PZW w Tarnobrzegu. Co ciekawe kojarzą go różne grupy wędkarzy, od miłośników łowienia karpi, po spinningistów czy wędkarzy wyczynowych. W ostatnim czasie rozgrywa się tu także coraz więcej zawodów folderowych. Jak widać, każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. W poprzednich latach rozgrywane tu były różnego rodzaju zawody m.in. spławikowe, karpiowe i spinningowe, zarówno na szczeblu lokalnym jak i centralnym, w tym Mistrzostwa i Grand Prix Polski. Łowisko ma powierzchnię około 51 hektarów, a głębokość wynosi od 1 do 4 metrów. Dno jest muliste. Od zachodniej strony zbiornika, praktycznie na całym brzegu znajdują się betonowe płyty, na których są zainstalowane stanowiska wędkarskie. Od strony wschodniej zbiornik okala las. To właśnie tam są najciekawsze miejscówki, które często są zajmowane przez miłośników łowienia m.in karpi, wyczekujących na walkę z dorodnymi rybami pływającymi w zbiorniku.

Tym razem postanowiłem łowić od strony betonów. Na łowisku jestem chwile przed świtem, tak aby na spokojnie przygotować zestawy i już przy wschodzącym słońcu cieszyć się z chwil spędzonych nad wodą.

Wschód słońca nad wodą zawsze ma swój urok.

Taktyka na łowienie dość prosta. Wahałem się czy dać szansę klasykowi, czy postawić na metodę. Druga opcja zwyciężyła. Zacząłem od przygotowania towaru. Pod jeden zestaw wybrałem po 2 części pelletu o smaku Ser Parmezan i Krab Japoński oraz jednej części pelletu Ochotka. Oczywiście wszystko w wielkości 2mm. Smak ser parmezan jest tegoroczną nowością od Profess Fishing, dlatego też chciałem przetestować jak sprawdzi się na tej wodzie. W efekcie wyszedł mi fajny mix, gdzie wśród jaśniejszego pelletu przebijał się czerwonawy pellet ochotkowy, który mam nadzieję zaciekawi również ryby. Pod drugi zestaw przygotowałem mix-a. Wykorzystałem 2 części tego samego pelletu, a wszystko zasypałem jedną częścią zanęty Ready o smaku Kwasu masłowego. Linię łowienia ustawiam gdzieś w granicach 25 metra. Nie mogę łowić dalej, gdyż w tym miejscu jest stare koryto rzeki i dalsze rzuty początkowo kończyły się niestety pozostawieniem podajnika w zaczepach. Wstępne nęcenie ograniczam do podania po 5 podajników pod każdy zestaw. Nie stosuje ciężkich podajników, gdyż jest praktycznie bezwietrznie, nie ma żadnego ruchu wody. 22 i 28 gram spokojnie zdają egzamin. Przypony z push stop-em z fluorocarbonu o średnicy 0,20 mm. Na pierwszy pod jeden zestaw decyduje się na pellet 8mm o smaku kwasu masłowego, pod drugi moja ulubiona sardynka od Profess-a.

Brań jest sporo, co chwila coś się dzieje.

Oprócz sporej ilości leszczy, wzdręg i płoci udaje się złowić jeszcze amura i niedużego karpia.

Kolejny wyjazd na plus. Sporo brań, kilka ryb wyholowanych. Myślę, że wstrzeliłem, się zarówno z zanętą jak i samymi przynętami. Mam nadzieję, że niedługo znów uda się fajnie połowić.