Z roku na rok nasze zawody karpiowe nabierają coraz większego rozmachu. Trzecia ich edycja, rozegrana tym razem w dwóch turach dała ryby sześciu drużynom  z dziesięciu. A kolejne trzy doby spędzone na Rogach w terminie 27 – 30 lipca odwróciły układ, który ukształtował się w kwietniu podczas pierwszej części karpiowego starcia. Pierwotnie na pierwszym miejscu znajdowała się para Krzywicki/Kruszewski; na drugim Dąbek/Małycha; a na trzecim Listwan/Rudziński.

Lipcowa potyczka zaowocowała w brania karpi przez pierwsze dwie doby, a wraz ze wzrastającą temperaturą brania zaczęły zanikać. Jednak łowcom udało się wykorzystać sprzyjające warunki i wyholować upragnione cyprinusy. Nie obyło się jednak bez „spinek” lub „zaparkowanych” w grążelach ryb, których to roślin nie brakuje na łowisku Rogi. Ale jest to ryzyko wpisane w starcia karpiarzy, zwłaszcza te które rozgrywane są na „dzikiej” wodzie. Poza tym zawody przebiegły bez ekscesów mających miejsce wiosną (część zawodników wtedy została okradziona). Całe zawody odbyły się w przyjaznej, sportowej atmosferze, jednak pełnej rosnącego napięcia. Każda kolejna mijająca godzina sprawiała, że nadal nierozstrzygnięty wynik zawodów pozostawał sprawą otwartą. Stan ten utrzymał się do ostatnich minut starcia. Zawodnicy podkreślali w rozmowach na koniec zawodów, że dzięki temu stały się one atrakcyjne dla wielu.

Ostatecznie wyniki przybrały następujący układ:

  1. Dawid Kawa i Wojciech Czapla – 5 punktów za obie części zawodów – 24,36 kg.
  2. Rafał Dąbek i Piotr Małycha – 5 punktów za obie części zawodów – 20,97 kg.
  3. Marek i Filip Lubas – 6 punktów za obie tury zawodów.

Łowcą Big Fisha (9,75 kg) i Mini Fisha (2,71 kg) został – Wojciech Czapla

W sumie złowiono 15 karpi o łącznej masie 89,37 kg. I jest to najlepszy wynik, jaki uzyskano w trzyletniej historii zawodów. Jest on znacznikiem trudności wody oraz – niestety – jej otwartego charakteru.

Całość ponownie okraszona została pysznymi obiadami przygotowanymi przez Jarka Skibę, a kurczak po amerykańsku był popisowym daniem. Wielkie dzięki dla niego oraz dla sędziego wagowego Rafała Marczaka.

Sekcja Karpiowa Azoty ma w planach na przyszły rok zawody o niespotykanej dotąd formule. Ale wszystko w swoim czasie.

Gratulujemy zwycięzcom i nagrodzonym (również najmłodszemu uczestnikowi, który otrzymał upominek od partnera zawodów – firmy Aller Aqua). Patronem medialnym imprezy był wzorem lat poprzednich Magazyn Karp Max, portal Angloo.com i Polska Federacja Wędkarstwa Karpiowego.

Z wędkarskim pozdrowieniem: „Wodom cześć”

Tomasz Kołodziej – Przewodniczący Sekcji Karpiowej Azoty