Majówka to czas, w którym mamy często więcej czasu na poświęcenie się pasji. Kojarzy się szczególnie z rozpoczęciem sezonu spinningowego. Ja jednak podkręcona złowieniem przed długim weekendem majowym ładnego czerwonookiego prosiaczka postanowiłam poświęcić jeden dzień wędkarstwu spławikowemu. Opis z tej wyprawy można było przeczytać (tutaj) a teraz można również obejrzeć relację z linobrania. Pozdrawiam Szpula!














Plusik za filmik. Widzę, że znowu zaczynasz zabawę z linami 🙂 Jakiego największego udało Ci się złowić?
Mój największy miał 50 cm. Większego miałam na kiju niestety porwał zestaw. Mam nadzieję poprawić rekord w tym roku 🙂