„Cała na przód, ku nowej przygodzie!

Taka gratka nie zdarza się co dzień!”

Z okrzykiem na ustach, tak, by usłyszała nas cała okolica, szczęśliwi do granic możliwości, że to my jesteśmy tymi szczęściarzami, wyruszyliśmy w ramach nagrody zasponsorowanej przez Zarząd Okręgu PZW w Opolu na weekendową wycieczkę w góry.
Nikt z naszej czwórki nie miał pojęcia, co go czeka.
Jedyne co wiedzieliśmy to to, że zamieszkamy w Centrum Wypoczynku ODYS znajdującym się nad brzegiem Jeziora Żywieckiego. Tak, nad samym brzegiem jeziora. Już sam ten fakt bardzo nam się spodobał, bo woda, dużo wody to rzeczywistość, którą Rekiny lubią najbardziej.
Drugą rzeczą, która stała się zapowiedzią dobrej zabawy była świadomość tego, że czeka nas relaks, odkrywanie nowych, nieznanych nam do tej pory terenów i najważniejsze: poznamy mnóstwo wspaniałych ludzi.
Teraz powinien nastąpić moment, gdzie zostaną opisane widoki, które zastaliśmy na miejscu ?.
No cóż, widoki były niesamowite i to byłoby na tyle, bo to nie ma być historia o Tresnej ani o urokach Beskidu Żywieckiego, a historia o tym jak to Rekiny świetnie spędziły czas dzięki wyróżnieniu na XXV Okręgowym Turnieju Młodzieży Wędkarskiej???
Do Tresnej dotarliśmy w piątek, po zjedzeniu kolacji i porzuceniu bagaży w pokojach, ile tchu w nogach pobiegliśmy nad jezioro. Widok zachodzącego słońca, oświetlone jego promieniami góry i spokój, który panował na jeziorze, na chwilę odebrały nam mowę. Ale tylko na chwilę. Bardzo krótką chwilę, ponieważ nad brzeg jeziora zaczęli schodzić się inni uczestnicy wycieczki. Czas było zacząć wielką integrację, a tu trzeba przyznać, że akurat Rekiny z tym problemu nie mają.
I tak oto w tych pierwszych minutach pobytu w niezwykłych okolicznościach przyrody zaczęły nawiązywać się nowe przyjaźnie. Już wtedy wiedzieliśmy, że kolejny dzień może być już tylko lepszy i z niecierpliwością czekaliśmy na jego nadejście ?.
I nadeszła sobota, która na długo zapadnie w naszej pamięci, ponieważ był to bardzo intensywny, pełen wrażeń i przygód dzień.
Zwiedzanie Szczyrku, wdrapanie się na Skrzyczne, gorąca czekolada ratująca nam życie w schronisku, rozdanie nagród i wyróżnienie młodych zawodników startujących w turniejach. Na końcu rejs statkiem po Jeziorze Żywieckim. Specjalne ukłony ślemy dla kapitana, że pozwolił Rekinom stanąć za sterami statku. Na koniec ognisko z kiełbaskami. Długo można by było opisywać, co przeżyliśmy tego dnia.
W ten dzień właśnie poznaliśmy znaczenie przysłowia, że jakość podróży mierzy się w liczbie poznanych przyjaciół, a nie przejechanych kilometrach.

I tu właśnie z tego miejsca, w tym momencie pragniemy serdecznie pozdrowić wszystkich uczestników tej wycieczki. Cieszymy się, że mogliśmy Was poznać. Wielkie podziękowania dla organizatorów za dobrą zabawę, a przede wszystkim za wyróżnienie i zafundowanie Rekinom tak wspaniale spędzonych chwil w miłym gronie.

Serdecznie pozdrawiamy i do następnego spotkania.

A. Konowaluk-Wrotniak