Method Feeder na PZW

Dla wielu z nas technika Method Feeder kojarzy się przeważnie ze skutecznym łowieniem ryb, szczególnie karpi, na łowiskach komercyjnych. Nie ma się czemu dziwić, ponieważ w Anglii, skąd przywędrowała do nas „moda na metodę” łowi się w ten sposób głównie na wodach klubowych gdzie obowiązuje zasada „złów i wypuść”, tym samym mamy bogaty rybostan i ryby nabierają pewnych specyficznych upodobań. W poprzednim wpisie przybliżyłem nieco sposób łowienia methodą na komercji. Wpis znajduje się tutaj. Tym razem przyjrzymy się tematowi łowienia ryb metoda na wodach PZW. Czy to sprawdzona technika na tego typu wody? Czy w ogóle można nią łowić na tego typu łowiskach? Odpowiedź brzmi: Tak. I to często z dobrym skutkiem.

Od czego zacząć?

Wielu osobom łowiska związkowe kojarzą się często z wodami mocno przełowionymi, przetrzebionymi przez kłusowników, z wodami, gdzie o konkretną rybę trudno. Pewnie w wielu przypadkach niestety jest to prawda. Wiele osób niestety znajduje powody, dla których odbija się od wód związkowych, na których bardzo często stawiali swoje pierwsze kroki na rzecz łowienia na komercji. Bo po pierwsze większa szansa na rybę, po drugie często brak czasu na dłuższą zasiadkę, więc jedzie się z „doskoku”, itd… po trzecie, czwarte etc. Jednak łowienie na „dzikiej” wodzie również ma swój klimat. Nie każdy lubi łowić w tłumie, wśród często siedzących sobie na głowie wędkarzach, gdzie jeden rzuca w prawo, drugi w lewo, przerzucając kilka zestawów na sąsiednich stanowiskach. Wielu z nas lubi ciszę, spokój, obcowanie z przyrodą i jeszcze jeśli przy tym trafi nam się ryba, jesteśmy w pełni szczęścia.

Łowiska PZW mają swój urok

Wybierając się na łowisko zacznijmy od małego rekonesansu. Jeśli już na nim łowiliśmy, znamy go, jest nam na pewno łatwiej. Na takich wodach ryby maja swoje miejsca, gdzie lubią przebywać. Oczywiście będą się one zmieniać w zależności od warunków – pory roku, temperatury wody, powietrza, czy czasami nawet kierunku wiatru czy nawet pory dnia. Jeśli nie znamy łowiska warto zacząć oczywiście od ile jest taka możliwość od przejechania się na nie nawet bez sprzętu. Warto przejść się po linii brzegowej, obserwować wodę. Wytypować na początek miejsce, które wydaje nam się stosunkowo atrakcyjne, np. jakaś zatoka, może jakaś wyspa lub inne charakterystyczne dla danego łowiska elementy. Jeśli spotkamy wędkarza warto zamienić kilka zdań. Często pewnie będą to narzekania w stylu: „Panie tu nie ma ryb”, „Kiedyś to się łapało”, jednak może akurat uda nam się zdobyć nieco informacji chociażby o tym jaki gatunek ryby przeważa w łowisku, jaka jest jego głębokość, czy jest sporo podwodnych zaczepów itp. Jeśli nie mamy takiej możliwości wówczas pozostaje nam wertowanie Internetu i wyszukiwanie wszelkich dostępnych informacji. To na pewno nie zaszkodzi a może nam pomóc w przygotowaniach do wędkowania.

Jaki sprzęt i taktyka?

Temat sprzętu był już poruszany w poprzednich wpisach, więc nie będę tutaj zbyt bardzo się rozpisywał. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka rzeczy.

Zestawy w wodzie

Często może być tak, że warunki jakie zastaniemy na łowisku będą wymagały od nas nieco modyfikacji naszego sprzętu. Przykładowo jeśli na łowisku mamy sporo trzcinowisk lub łowisko jest dość mocno zarośnięte np. przybrzeżną moczarką możemy być zmuszeni do używania nieco dłuższych wędzisk aniżeli długość 3.30m. Lepiej wówczas użyć kijów o długości 3.60m czy nawet 3.90m. Dadzą nam większe pole manewru i ułatwią hol ryby w takich warunkach. Tak jak napisałem, wszystko zależy od warunków nad wodą. Pozostałe elementy zestawu pozostaną raczej bez zmian. Żyłka główna 0.20 – 0.22mm, klasyczne krótkie przypony. Przy podajnikach możemy zwrócić uwagę na jedną rzecz. Jeśli łowisko jest dość mocno muliste wówczas decydujmy się na stosunkowo  lekkie podajniki, które po zarzuceniu nie będą zapadać się mule. Po zarzuceniu zestawu nie przeciągajmy go w żadnym wypadku po dnie. Napnijmy żyłkę i ustawmy swoja wędkę na podpórce. Jeśli dno jest twarde, piaszczyste a będziemy chcieli posłać zestaw na dalsze odległości wówczas możemy zdecydować się na cięższe podajniki. Method Feeder jest punktowa technika łowienia ryb. Więc warto posyłać zestaw w to samo miejsce. Dlatego też polecam oznaczenie odległości na jakiej łowimy poprzez zaklipsowanie żyłki na kołowrotku.

Gotowe przypony to dobre rozwiązanie. Pozwala na szybka zmianę

 

Wybór ciężaru podajnika i jego kształtu zależy od naszych preferencji oraz warunków na łowisku

Warto kilka zdań napisać o zanęcie i przynęcie. Każdy ma swoje preferencje w tym temacie, ulubione smaki, zapachy czy taktykę. Jeśli decydujemy się na łowienie dwoma zestawami to możemy przygotować dwie mieszanki zanętowe, np. o różnych kolorach i smakach. Da nam to większe pole do testów i sprawdzenia co na danym łowisku sprawdza się lepiej. Pierwsza mieszanka to może być np. method mix z dodatkiem 2mm pelletu a druga to sam pellet w rozmiarze 2mm. Co do smaków to warto zacząć od bezpiecznych – ochotka, halibut czy truskawka, kukurydza, wanilia. To troszkę loteria, ale wędkarstwie też trzeba mieć dozę szczęścia. Nie ma tu złotego środka dlatego też musimy sami postawić na konkretne smaki. Jeśli chodzi o przynęty to w naszej torbie powinny znaleźć się zarówno pellety, dumbellsy, mini kulki proteinowe. Nie zapominajmy tez o kukurydzy czy białych robakach lub pinkach. Ten drugi zestaw przynęt często będzie naszym wyjściowym na daną wodę.

Na wodach PZW możemy liczyć na różne wielkości i różne gatunki łowionych ryb

Podsumowując, łowienie na wodach PZW wcale nie musi oznaczać, że wrócimy do domu bez żadnych wędkarskich emocji. Mamy szansę miło spędzić czas i połowić ryby, może często nie będą to olbrzymy, ale liczy się fakt zaliczonej sesji wędkarskiej. Jak już wielokrotnie wspomniałem ważną rzeczą jest umiejętność reagowania na to co dzieje się nad wodą.

Patronem II Edycji Szkółki Method Feeder została marka Cresta należąca do firmy SPRO. W ofercie firmy znajdziemy produkty do Method Feeder oraz klasycznego feedera

Cresta Method Feeder

Zobacz pozostał wpisy Szkółki Method Feeder

Polecamy:

Podajniki i foremki Cresta – Cresta w swojej ofercie dla zwolenników Method Feeder posiada innowacyjny i opatentowany system foremek i koszyczków do metody. Warto zwrócić uwagę na dwuczęściową foremkę, dzięki której można szybko i precyzyjnie napełniać koszyczki. Zobacz więcej.

Żyłka Cresta Visorate Feeder – Dedykowana żyłka do feedera i Method Feeder od Cresta. Dzięki odpowiedniemu wykonaniu (warto zwrócić uwagę na jej miękkość) dobrze układa się na szpuli kołowrotka, dając wędkarzowi w ten sposób możliwość oddawania dalekich rzutów. Kolor zielony ze specjalną powłoką LV. Producent zapewnia, że dzięki temu jest ona praktycznie niewidoczna w wodzie. Żyłka dostępna w średnicach od 0,18mm (2,72kg) do 0,300mm (7,27kg) w szpulach o pojemności 150m.