Sezon wędkarski 2020

Obecny sezon wędkarski jest na pewno inny niż zwykle. Zapewne wielu z Was zaczęło go bardzo wcześnie, gdyż pogoda sprzyjała, by później mocno wyhamować ze względu na przymusową kilkunastodniową przerwę. Jednak musimy dostosować się do nowej rzeczywistości i pewnie te ostatnie dni są u wielu osób na wędkarskim szlaku bardzo intensywne.

Ten sezon dla mnie zaczął się całkiem przyzwoicie. Pierwsze wypady nad wodę, to były głównie krótkie sesje wędkarskie, ale całkiem przyjemne. Może nie udało mi się łowić rekordowych ryb, ale na pewno na nudę nie narzekałem. Co więcej, w tym sezonie udaje mi się łowić naprawdę różne gatunki ryb, a więc nie ma monotonii. Mam już na koncie pierwsze wiosenne karpie i amury, choć tak jak wspomniałem nie są to jakieś mega okazy, ale … są. Do tego liny, karasie, leszcze, krąpie, płocie, wzdręgi, okonie, jesiotry czy nawet sieje. Póki co rekordem tego sezonu jest tołpyga ważąca niecałe 6 kg. Przez te kilka wyjazdów udało mi się odwiedzić zarówno wody PZW jak i jedno łowisko komercyjne – Zbiornik Bilówka.

Ostatni wyjazd również muszę zaliczyć do udanych. Kilka linów poprawiłoby humor niejednej osobie. Taktyka na początku sezonu była dość prosta – klasyczny feeder i delikatny zestaw. Koszyczek 15 gram na feeder linku, żyłka na przyponie 0,12 mm, haczyk rozmiar 14 i kilka pinek. Oczywiście wiemy, że w wędkarstwie bardzo często detale odgrywają bardzo duże znaczenie, dlatego też starałem się poświęcić jak najwięcej uwagi każdej czynności, która poprzedzała umieszczenie zestawów w wodzie. Testowałem kilka rodzajów zanęt od Ochotka – konopie od Goldfisha po zanęty na bazie mączki rybnej MVDE. Oczywiście starałem się je przygotować z odpowiednią uwagą, na przesianiu przez sito kończąc. Nie wzmacniałem zanęt żadnym dodatkiem w płynie, jedynie dodawałem pinki. Jak widać sprawdziło się to całkiem nieźle.

Taktyka na kolejne wyjazdy jest taka, że powoli klasyka zastąpi Method Feeder. Oby ten sezon, mimo że nieco szarpany okazał się dla wielu z Was wyjątkowy i obfitował w niezliczone emocje wędkarskie. Do zobaczenia nad wodą.