W tym roku po raz pierwszy łowiłam na feeder. Mogłam wykazać się na zawodach okręgowych. Pozbierałam kilka informacji i rad od znajomych, którzy mają już jakieś konkretne pojęcie o tym. Nie miałam pojęcia, że w tej metodzie jest tyle ważnych “niuansów”, które mają wpływ na wyniki. Dobór zanęty jest o tyle mnie ważny a niżeli dobór robactwa. Przygotowałam się na tak zwane “grubo” jak to mówią 😉 Na zawodach byłam jedyną kobietą startującą, cóż wole męskie towarzystwo. Rozstawiłam stanowisko i przygotowałam przynęty. Do nęcenia użyłam sporej ilości parzonych białych robaków i posiekanych gnojaków oraz znaczną ilość jokersa. W między czasie odznaczyłam na feederze odległość 25 metrów i zaznaczyłam klipsem. Po zanęceniu nadszedł czas oczywiście łowienia. Używałam poleconych koszyczków Flagman 30 g i 20 g. Przypony po 60 cm z haczykiem Drennan rozmiar 16. Wędka Mikado Black Stone Method Feeder 330, której używałam podpasowała mi. Jest dosyć miękka, widać delikatne brania na szczytówce, doskonale amortyzowała przy holowaniu.

zawody feeder
Na zawodach byłam jedyną kobietą startującą, cóż wole męskie towarzystwo.

Na początku brania były delikatne, ruchy szczytówki mało widocznie, dopiero gdy zmieniłam przynętę z ochotki na białego robaka brania stały się agresywne. Z każdym rzutem wszystko stawało się bardziej precyzyjne. Miałam drobne problemy z mniejszymi rybami w ostatniej fazie holowania. Mianowicie gdy koszyk odrywał się przy brzegu od dna ryba się spinała. Czyżby dostawała luzu, lub haczyki źle zostały dobrane -możliwe. Jedyne co pozostaje to postarać się wyeliminować takie problemy, przez które traci się cenne gramy.

Zawody wędkarskie
Z każdym rzutem wszystko stawało się bardziej precyzyjne.

Drużynowo Wraz z 2x Paweł zdobyliśmy brąz. Satysfakcjonowało nas to 😉 Łowienie przypadło mi do gustu i postanowiłam, że przyjrzę się temu bliżej i potrenuje z przyjemnością. Wyłowiłam 4 kg ryb, głownie drobne leszcze, płotki i piękny zloty karaś. Spotkanie się ze znajomymi to jeden z główniejszych powód jeżdżenia na takie zawody. Zdrowa rywalizacja jest zawsze wskazana, to oczywiście motywuje do udoskonalania się.

III miejsce na zawodach
Wyłowiłam 4 kg ryb, głownie drobne leszcze, płotki i piękny zloty karaś.

Na koniec zawodów wraz z członkami koła zrobiliśmy miłą niespodziankę jednemu z członków drużyny -Pawłowi, kończył tego dnia 22 lata ;D Bez tortu nie mogło się obejść. Nic mi nie pozostaje jak życzyć mu jeszcze raz Wszystkiego dobrego, byś zawsze czerpał radość z tego co robisz 🙂 Sto Lat Pawcio!

8 KOMENTARZE

  1. Ładny wynik jak na pierwsze kontakty z feederem Co do tego, że liczą się w tej metodzie szczegóły, to w każdej tak jest moim zdaniem. Detale są często kluczem do sukcesu. Wiele tez robi znajomość łowiska. Mało piszesz o zanęcie, która tez jest ważna, w jakie smaki i zapachy uderzyłaś?

    • Zanęta była typowa na leszcza z grubymi frakcjami (czyli to co leszcze uwielbiają najbardziej). Zapach karmelu z nutą melasy. Na 1 kg zanety spozywczej użylismy 1 kg gliny double leam oraz 1 kg argile. Do tego dodalismy 0,25 kg jokersa oraz 0,125 ml parzonej pinki. Zanęta lekko przemoczona aby ładnie formowała się w koszyku. Reszta była kwestią idealnego zanecenia pola oraz skuteczność rzutów

  2. Nie odkryje ameryki jak napiszę, że methoda jest już baaardzo popularna. Kwestia czasu kiedy zdominuje kolejny techniki wędkarskie. Fajny wynik jak na osobę zaczynającą ?zabawę? z feederkiem. Ale na pewno jeszcze dużo pracy przed Tobą by poznać jego tajniki. Powodzenia 🙂

  3. Czasami lubię i ja siąść nad woda z feederem. Jak mam mniej czasu i chcę połowic na szybko, to idealna forma. Zanim pozna się wszystkie zalety tej techniki trochę musi minąć, jednak to wdzięczna metoda, która odpłaca. Zastanawiam się w kwestii przyponów, czy dawać fluo czy plecionkę, może coś doradzicie?