Tym razem zima podlodowych maniaków nie rozpieściła skąpiąc nam mrozów a więc i lodu. Gdzieniegdzie udało się przez chwilę stąpać po lodowej pokrywie lecz to też nie trwało długo. Spragniona wrażeń i spędzenia czasu na ulubionej wędkarskiej metodzie udałam się do krainy słynącej z ogromnej ilości jezior gdzie znalazłam prawdziwą zimę. Jak niewiele potrzeba do prawdziwego szczęścia możecie obejrzeć w pierwszej części filmiku z owego wyjazdu.