Mamy pierwszą połowę lipca, okres wakacji i urlopów w pełni. Pogoda sprzyja wyprawom wędkarskim tak więc warto ruszyć na wędkarski szlak w poszukiwaniu emocji. Na zaproszenie Jarka Czyża z programu wędkarskiego „Na ryby”, którego emisję możecie oglądać w każdy piątek w sieciach kablowych i światłowodowych w całej Polsce a także na YT wybrałem się na łowisko Przystanek Stawy w Grębowie.

Swoją relację zacznę może od przybliżenia samego łowiska. Nie jest mi obce ponieważ już raz miałem okazje łowić tam ryby dwa lata temu. (Relacje z tego wyjazdy znajdziecie tutaj) Samo łowisko ma 11 ha a kształtem przypomina prostokąt. Dno jest regularne, piaszczysto muliste. Średnia głębokość to 1,2 metra, a w najgłębszym miejscu jest 1,7 metra. Dominującą rybą jest karp, dlatego też najwięcej wędkarzy preferuje metodę karpiową i połów na pellety i kulki proteinowe, są także amury, jesiotry, leszcze, liny, karasie oraz sumy. Wędkowanie dozwolone jest od godziny 6 rano do godziny 20. Istnieje możliwość nocnej zasiadki jednak wówczas trzeba być wyposażonym w profesjonalny sprzęt karpiowy, w tym w matę, odkażacz oraz podbierak. Warto więc na początek zapoznać się z regulaminem łowiska, a po przyjeździe w razie wątpliwości zapytać obsługę łowiska, która chętnie odpowie na pytania, czy tez pokieruje na odpowiednie stanowisko, a te są tutaj oznaczone.

Przystanek Stawy
Po godzinie 6 zestawy były już w wodzie

Na łowisko docieram kilka minut po godzinie 6. Ekipa programu jest już na swoich stanowiskach. Zajmuję miejsce oznaczone numerem 12. Same plusy. Blisko parkingu, nie trzeba nosić rzeczy. Po krótkim rozeznaniu się przygotowuję się do wędkowania. Rozkładam dwa feedery. Jeden z nich to nowe wędzisko SPRO Cresta Solith Medium Heavy Feeder 3.60m 80g, drugi to Shimano Alivio, który towarzyszy mi już kilka dobrych lat. Pamiętam, że karpie są tu mocne dlatego jeszcze w domu nawijam na kołowrotki nową żyłkę w rozmiarze 0,22 mm  Gamakatsu G-Line w kolorze Ice Blue.

żyłka do metody
Na oba kołowrotki nawinąłem nową żyłkę. Jeden zestaw jaki przygotowałem do “metoda”.

Jeden zestaw to tzw. metoda, drugi klasyczny z koszyczkiem. Korzystam z tego, że mam możliwość łowienia na dwie wędki więc robię taki mały test, na który zestaw będzie więcej brań. Jako zanętę do metody używam 2mm pelletu instant MEUS-a o zapachu kukurydzy a jako przynęta mała kulka Spectrum o smaku truskawkowym.

pellet Meus
Wykorzystałem pellet Instant MEUS-a
Kulki SPectrum
A także kulki z serii Spectrum

Drugi zestaw to zanęta karpiowa z dodatkiem pinki i kukurydzy. Zestawy wędrują do wody, a ja cierpliwie czekam na branie. Co chwila ktoś z sąsiednich wędkarzy ma branie. Na brzeg holowane są karpie. U mnie przez pierwsze 15-20 minut nieśmiałe przyginania szczytówki, tak jakby albo ryba delikatnie próbowała przynęty albo przepływała w łowisku i płetwą zahaczała żyłkę. Pomyślałem, że to dobry znak, bo wiem, że już tam jest. Po 30 minutach wreszcie piękne zagięcie. Wędka ledwo utrzymuje się na podpórkach. Zacięcie i czuję spory opór. Po kilku minutach holu w podbieraku mam karpia. Przygotowuję matę i układam bezpiecznie rybę. Na oko wazy jakieś 6, może 6,5 kg.

Karp na Przystanku stawy
Pierwsze ryby za mną

Bardzo miły początek. Po kilku kolejnych minutach sytuacja się powtarza. Ryba tym razem jest nieco mniejsza. Po tych dwóch karpiach emocje na łowisku nieco opadają. Ryby robią sobie krótką przerwę. Około 10 zaczynają się kolejne brania i kolejne ryby.

Karp na Przystanek stawy
Każda ryba cieszyła tego dnia

Doławiam jeszcze dwie sztuki powyżej 5 kg. Dużo dzieje się też na sąsiednich stanowiskach. Ekipa programu w jednym czasie łowi dwa karpie przekraczające 12 kg. Po prostu pięknie. Ja również mam swoje 5 minut. Doławiam karpia o wadze 8.60 kg. Chyba nie muszę nikomu mówić jaką przyjemność stanowi łowienie takich ryb feederem. Dzień kończymy około 18. Na swoim koncie mam złowionych około 10 karpi w przedziale od 3.5 kg do 8 kg. Bardzo udany wyjazd, miła atmosfera.

Karp 8 kg
I chyba największy mój karp tego dnia.

Tak w skrócie można podsumować wędkowanie. Cieszę się, że mam możliwość wypróbowania nowego feedera. Pierwsze wrażenie bardzo dobre, ale na opis i recenzje przyjdzie jeszcze czas.

Podczas tego wyjazdu wszystko dopisało. Piękna pogoda, piękne brania, świetna ekipa, super łowisko. Nic tylko życzyć sobie więcej takich emocji.