Czy za niespełna 200 zł można w ogóle kupić kij do spinningu? Każdy kto myślał, że to w ogóle niemożliwe na pewno zmieni zdanie po tym jak zobaczy jakie fajne i w rozsądnej cenie zestawienie topowych wędek udało się stworzyć.

Zaczynamy od modelu Konger Black Tiger Spin 270. Znakomicie wykonany kij z wysoko przetworzonego grafitu IM 7. Lekki, czuły i delikatny z gładką rękojeścią wykonaną z naturalnego korka. Doskonale sprawdzi się zarówno podczas połowu z brzegu, jak i z łodzi. Jest na tyle uniwersalny, że doskonale sprawdzi się podczas łowienia różnych gatunków ryb, niekoniecznie tylko szczupaków.

Dużo modeli wykonywanych jest ostatnio z domieszką włókna węglowego, godnym polecenia reprezentantem węglowych kijków jest Mikado Mikazuki.

Jeśli łowimy na najczęściej stosowane przy spinningu przynęty, a mianowicie gumy o masie do 25 gram to śmiało możemy przetestować model Daiwa Sweepfire Spinning o długości 3 metrów i ciężarze wyrzutowym w zakresie 10-40 gram.

Wśród modeli wypuszczonych na rynek przez firmę Shimano, dwa szczególnie zasługują na uwagę. Mianowicie Shimano Catana CX o długości 2,7 metra i nieco dłuższy bo mający 2,8 metra długości Shimano Alivio.

Model, który zamyka zestawienie jest najkrócej na rynku ze wszystkich wymienionych, ale zdążył już zebrać sporo dobrych opinii, recenzji. Mianowicie Robinson Tritium Pike Spin o standardowej spinningowej długości 2,7 metra.

Zanim zdecydujemy się na poważny spinning i zakup droższego sprzętu fajnie jest zacząć od tego tańszego.  Wszystko przychodzi z doświadczeniem, decyzja dotycząca sprzętu również. Kij przede wszystkim musi być wygodny, dostosowany do nawet kilkugodzinnego łowienia. Na specjalistyczne i droższe wędki zawsze przyjdzie czas, a nauczyć się można na tańszych wcale i niekoniecznie gorszych.

1 KOMENTARZ