Szukanie drapieżcy w dzikiej rzece

Połączenie dwóch rzek. Wiry łączących sie nurtów wyżłobiły głęboki dół, na środku którego widzę rozchodzący się krąg. W trzecim rzucie zapinam klenia. A w kilku kolejnych jeszcze dwa. Inna sytuacja. Idąc wzdłuż brzegu napotykam nawisy gałęzi. Lecz wszędzie płytko. W końcu w jednym miejscu dno przestaje być widoczne, a pod powierzchnią widać jedynie jakieś konary. W drugim rzucie dostaje 2kg szczupaka.

Wędkarz doskonały to taki, który potrafi znaleźć rybę. Obserwacja zjawisk przyrody, ciśnienia, szukanie drobnicy czy bąbli to podstawa do skutecznego łowienia ryb.

Logiczne jest, że w dołkach siedzą ryby. Ale nie we wszystkich. Szukając ryb rozglądajmy się za przeszkodami, warkoczami albo czy nad wodą nie ma gałęzi dających cień. Takie miejsca w których na dnie jest choćby korzeń, gałąź, głaz itp. mogą okazać się doskonałym łowiskiem. Powód? Są one doskonałą kryjówką dla drapieżnika. Stanowią dla niego doskonałą bazę wypadową, z której może obserwować wszystko co niesie nurt: robaki czy chore (śnięte) ryby. Może też wyskoczyć do rybki, która niespodziewając się niebezpieczeństwa, wpłynęła w zasięg jego wzroku. Wędkarz doskonały potrafi widzieć dany dołek w wyobraźni z perspektywy drapieżcy. Jest w stanie odczytać strukturę dna i wyobrazić sobie gdzie są ryby.

Znaki na wodzie

Wędkarz doskonały powinien umieć odczytać co dzieje się na dnie ze znaków na powierzchni. Płynąca woda uderza w przeszkodę ze swoją siłą. Prawa fizyki powodują, że woda jakby roztrzaskuje się o dany obiekt i rozbryzguje na boki. Z kolei to wszystko widać na powierzchni w postaci warkoczy, wirów i innych zaburzeń. Ten ruch na powierzchni i pod nią powoduje, że piach i denne osady są wymywane i odkładane w miejsce, gdzie woda się uspokaja. Jak łatwo się domyślić – za każdą przeszkodą mamy większy lub mniejszy dołek, w którym możemy spodziewać się ryby. Ktoś powie OK, to już wiemy, ale gdzie one są dokładnie? Otóż nie wiem. Wędkarz doskonały po prostu potrafi w wyobraźni odczytać daną miejscówkę. Za to każdy taki znak na wodzie powinien wędkarza doskonałego skłonić do serii rzutów. Poza tym wszelkie przeszkody wystające z wody: kołki, korzenie, pniaki, drzewa zwalone do wody, pas trzcin, tataraku, kamienne opaski, jak i te zrobione z gałęzi i kołków, stanowią zasłonę za którą drapieżnik może się przyczaić na swoja ofiarę, dokładnie tak samo jak za przeszkodą schowaną pod powierzchnią wody.

Kobiece kształty

Rzeka jest jak kobieta. Ma swoje humory. Nieraz jest zła i niesie brudną wodę, a czasem jest potulna jak kociak. Błyszczy się i mieni kolorowymi płotkami pływającymi przy powierzchni w środku upalnego dnia. Ale rzeka ma przede wszystkim kobiece kształty. Prawie nigdy rzeka nie skręca pod kątem prostym, tworzy za to zaokrąglony meander. Woda nań napływająca uderza w brzeg, a obijając się od niego tworzy wiry, które rzeźbią zagłębienia, w nich z kolei chowają się ryby. Dodatkowo często z brzegu nad zakrętem zwisają trawy będące naturalną kryjówka dla drapieżnika. Nawet niepozorne zakręty, zakola i łuki warto obłowić.

Kształty rzeki

Proste jak drut

Podczas wędrówki z wędką nie omijam także prostych miejsc. Takich, które nie odznaczają sie niczym ciekawym na powierzchni. Oczywiście nie czesze całego odcinka centymetr po centymetrze. Ale jeśli idąc wzdłuż niedostępnego brzegu mam możliwość rzutu tylko w takim miejscu, to z niej korzystam. W takich prostkach bardzo często stoją ryby prądolubne – klenie, jazie, ale i szczupaki. Ciekawe wędkarsko miejscaNa ich dnie woda tworzy muldy z piachu niesionego nurtem. Za każdą muldą jest mały dołek, a po nim wzniesienie. Te różnice mające czasem 5, 10 albo 20 cm. Są też świetną kryjówką, w której ryba przyklejona do dna, obserwuje co płynie nad jej głową. Najskuteczniej jest wtedy kolejno od brzegu na przeciwko nas obławiać wachlarzem prostkę. Każdy następny rzut powinien być skierowany trochę bardziej w dół rzeki niż poprzedni. Jeśli nie mieliśmy brania – powtarzamy. Warto obłowić miejsce dwa razy. Jeśli nie ma skutku, rzucamy w dół i ściągamy przynętę pod prąd równolegle z brzegiem rzeki. Warto też rzucać pod prąd i ściągać przynętę z biegiem rzeki. Robimy to z przerwami, imitując osłabioną rybkę, na którą ryby czekają właśnie przyklejone do dna.

Wrodzona wyobraźnia

Nie omijam dołków, które wydają się być znikąd. Pozornie nieatrakcyjnych i pustych. Wędkarz doskonały powinien dysponować na tyle twórczym myśleniem, że jest w stanie złowić rybę w każdej rzece, posługując się przede wszystkim wyobraźnią. Miejsca o których napisałem są teoretycznymi stanowiskami ryb. Często ryb w nich nie ma, są natomiast w mało książkowych miejscach. Bo jak wyjaśnić ataki suma na drobnice zaraz za jazem? Tam woda była wzburzona i szumiała. A przecież wszyscy wiedzą że najlepszymi sumowiskami są spokojne, głębokie doły. Jednak ten z jakiegoś powodu wolał miejscówkę o bystrym nurcie. Tylko szczypta wyobraźni pozwoliła mi go znaleźć.W tym miejscu mogą być ryby Niestety, porwał zestaw i tyle go widziałem. Ryb należy szukać. Nie machać bezmyślnie kijem, a obserwować wodę, brzegi i to co dzieje sie pod powierzchnią. Może gdzieś tam w oddali pryśnie drobnica i tam trzeba rzucić. Ale nie leźć tam i szurać po brzegu, żeby spłoszyć rozbójnika, a założyć wahadło i rzucić z miejsca gdzie stoimy, bo przecież taką błystką można dużo dalej świstać. A może przez polaroidy zobaczymy jak drapieżnik odprowadza nam blachę pod nogi. Wtedy też trzeba coś wymyśleć. Może w ostatniej fazie raptownie przyspieszyć albo zwolnić? Bo skoro odprowadza, to czegoś mu brakuje. Jakiegoś impulsu, który skłoni go do ataku i właśnie taki manewr może mieć zbawienny dla nas skutek.

Przynęty?

Celowo o nich nie piszę z dwóch powodów. Po pierwsze w każdej rzece woda ma zawsze ciut inny odcień. W jednej sprawdzają się zielone obrotówki, a w innej brązowe woblery. Po drugie: mi na szczupaki najlepiej sprawdza się chiński wobler z biedronki, mimo że mam wiele produktów markowych, na które tez łowię piękne ryby. Ale ten z biedronki ma to coś. Wędkarz doskonały musi próbować doświadczalnie. Jednak dam Wam pewną radę. (Zobacz także o Jakiej porze dnia łowić szczupaki klikając w link obok).

Żelazną grupę przynęt stanowią:

– obrotówki nr 1-3 w kolorze srebrnym, srebrnym w czerwone kropki, miedzianym i złotym. (warto mieć wersje błyszczące i matowe) – przeczytaj także artykuł Szczupak na blachę -> tutaj.

– niewielkie wahadełka srebrne i miedziane,

– woblery 4-7 cm malowane na płotkę, okonka, pstrąga, a także w kolorze złotym i białym,

– twistery żółte, białe i czarne 3-5cm na 3-7 gramowych główkach.

Mając taki zestaw przynęt i stosując się do moich rad oraz kierując się własną wyobraźnią z pewnością złowimy kilka ryb. Nawet jeśli nie będą one mega duże, to i tak dadzą masę radości. Nie zapomnijmy ich wypuścić, żeby na następnej wyprawie znowu dały satysfakcję z pobytu na rybach. Jako wędkarze doskonali szanujmy przyrodę, a gwarantuję, że odpłaci się tym samym!!!

Jeszcze kilka fotek.

Zobacz także: https://angloo.com/wedkarz-doskonaly-cz-2-co-nieco-o-milosci/

8 KOMENTARZE