Chyba nikt nie lubi być w życiu oszukany, jeśli nawet tak się stanie staramy się o tym jak najszybciej zapomnieć. Zazwyczaj górą jest ten kto potrafi kombinować w taki sposób aby na końcu jego prawda stała się rzeczywistością. Bardzo żałuję, że osoby które na codzień nie potrafią wykonać podstawowych czynności w swoim życiu np. „odrobić jakże wymagającej pracy domowej”, lub „załatwić prostego dokumentu w urzędzie” cały czas szukają wśród społeczeństwa ofiar nad którymi mają przewagę.

Prawda jest bolesna, ale wiekszość ludzi nie chce udowodnić swojej wyższości pokazując swojej Pani nauczecielce wzorowo odrobioną pracę domową lub śmiało odpowiadając urzędniczce, że to nie ona o wszystkim decyduje. Często wybierają oni inny sposób odstresowania się na innym gatunku, o wiele słabszym, nie posiadającym mózgu, który można łatwo zmanipulować i „zapuścić w maliny”. Ta szersza grupa to „wędkarze”, przynajmniej tak oni nazywają samych siebie – dla mnie to zwykli „chłopcy w kalesonach”. Rozrywka jaką się pasjonują niczym nie różni się od kłusownictwa, a wręcz jest jeszcze bardziej brutalna.

Pewnie teraz obrońcy jakże świetnych swoich zdobyczy zabiorą głos i wspomną że ryby łowiono już wieki temu aby zapewnić byt ludziej rasie. Otóż jesteście w błędzie, owszem nazywano to „rybołóstwem”, ale charakteryzowało się to wabieniem ryb w sieć, po czym zostawały od razu pozbawiane życia i były podawane na tamtejszych stołach. Nawet najbardziej prymitywne istoty z epoki kamienia zadawały swoją harpuną śmiertelny cios rybie, oszczędzając jej tym samym cierpień. Można takie zachowanie wytłumaczyć zwykłym stwierdzeniem łańcucha pokarmowego, to jest normalne że silniejszy dłużej potrafi przetrwać, ale nie znęca się celowo nad ofiarą. Wędkarstwo przypomina batalię „Dawida z Goliatem”, co jest zupełnie bez sensu. Często ten „Goliat” w starciu z przedstawicielem swojego gatunku nie potrafi nawet przedstawić swoich argumentów, natomiast szczyci się pod niebiosy że przyciągnął na brzeg gatunek bez mózgu.

Jestem zdania że ludzie nie zdają sobie sprawy, iż ktoś nimi manipuluje i są codziennie „zjadani” jak przysłowiowe „żywce” w dzisiejszym świecie grubych ryb. Na szczęście nikt nie pozbawia za to życia bo planeta byłaby dawno odludniona. A szkoda bo dla mnie nie powinny istnieć osoby które bez pardonu wypuszczają okaleczone kręgowce.

6 KOMENTARZE

  1. Witam. Panowie proszę uważajmy wszyscy na słownictwo, każdy ma prawo do własnego zdania a portal być może odwiedzają dzieci. Co do cyt.” natomiast szczyci się pod niebiosy że przyciągnął na brzeg gatunek bez mózgu.” Proszę spróbować podejść pstrąga na niżówce i z krzaczorami to przekona się Pan, że trochę mija się Pan z prawdą.