zarznieba01

Jesteśmy na progu lata i żar z nieba leje się niemiłosiernie. W tym roku czerwiec jest wyjątkowo upalny. Ale czy to oznacza, że mamy siedzieć w domu i czekać na zmianę pogody?

W wędkarstwie nie ma reguł, a nawet jeśli wydaje nam się, że utarliśmy sobie jakiś szlak, znaleźliśmy złoty środek, to przychodzi taki dzień wywracający nasze schematy do góry nogami! A to, o dziwo, nas kręci… 🙂
Dlatego też pojawiam się nad wodą w każdą pogodę, mimo że wszyscy wiemy, że większość gatunków ryb w takich temperaturach żeruje kiepsko lub wcale. Jedyne, co może mnie skutecznie zniechęcić do wędkowania w danym dniu, to nieodpowiednie przygotowanie się do panujących warunków atmosferycznych. Mój komfort na rybach jest istotny i zawsze staram się ubierać tak, by skupić się na łowieniu; a nie myśleniu czy jest mi zimno, czy może ciepło.
Pamiętam, jak wypłynąłem łódką na piękne i duże pomorskie jezioro, było ciepło, delikatny wiatr łagodził gorąc promieni słonecznych. Namierzyłem stado okoni uganiających się za uklejami przy samej powierzchni. Praktycznie co rzut miałem branie. Zabawa była przednia. Ni stąd, ni zowąd nadciągnęła potężna burza; deszcz lał jak z cebra. Na szczęście udało mi się spłynąć do najbliższego brzegu i przeczekać nawałnicę. Po burzy temperatura spadła o kilka stopni. A ja przemoczony spływałem do domu patrząc jak okonie znów ruszają na żer. W myślach powtarzałem tylko: ”Ach, gdybym miał kurtkę przeciwdeszczową…”.
Pamiętam też dzień, w którym musiałem zaprzestać wędkowania z powodu słońca, które praktycznie spaliło mi skórę na twarzy i na rękach. Bolenie brały w najlepsze, a ja boleśnie czerwony jak rak pakowałem się do domu.
Dziś staram się takich błędów nie popełniać. Zawsze jestem przygotowany na każdą ewentualność.


Dlatego też sięgnąłem po komin i rękawiczki HELLS ANGLERS od Dragona. To idealne rozwiązanie na upalne i pełne słońca dni. Wykonane są z bardzo przyjemnego materiału Lycra oraz skóry – to dotyczy rękawiczek. Komin i rękawiczki chronią nas w pełni przed promieniowaniem UV, a założone w upale dają poczucie przyjemnego chłodu. A do tego naprawdę świetnie wyglądają, co w moim przypadku nie jest bez znaczenia.
Rękawiczki towarzyszą mi zawsze, kiedy sięgam po muchówkę. Są tak skonstruowane, że idealnie chronią nasze palce przed bolesnym obtarciem (lub nieestetycznym zniszczeniem naskórka) sznurem muchowym, a po zmoczeniu szybko wysychają.

W tym roku dosyć intensywnie użytkuje i komin, i rękawiczki. Nie boją się morskiej wody, zębów szczupaka czy ostrych płetw sandacza. Trwałość jest ich kolejną zaletą. Wyprane (ręcznie) w letniej wodzie z dodatkiem szarego mydła wyglądają jak nowe!

Autor: Matii Krzyku