Poprzedni weekend spędziłem wraz z kolegami na rybach. Próbowaliśmy łowić karpie na łowisku Krążno. Była bardzo brzydka pogoda. Wiał wiatr, lał deszcz, a nawet w pewnym momencie padał grad. Warunki były bardzo kiepskie i nasze próby złowienia karpia nie przyniosły efektów. Udało nam się natomiast złowić dwa jesiotry i dzięki temu nie zjechaliśmy do domu o tak zwanym blanku. W trakcie zasiadki nagrywałem materiał kamerą podwodną Water Wolf. Przez trzy dni, codziennie (na około cztery godziny) kamera leciała do wody. Nagrywałem na stanowisku 11, na głębokości około 6.5 metra. Głębiej nie było opcji, bo zestaw do wody posyłałem “z rzutu”. Pierwszego i trzeciego dnia nie mieliśmy żadnych efektów i przed obiektywem zameldowało się jedynie stado małych okoni oraz rak. Drugiego dnia wokół kamery i zestawu końcowego kręcił się jeden ze złowionych jesiotrów. Dzięki obserwacji jego zachowania (już po sesji, podczas zgrywania materiału wideo na laptopa), udało nam się go w nocy przechytrzyć i złowić. Jak zobaczyć możecie na filmie (link wrzucam poniżej) jesiotr namiętnie pałaszował kulki wrzucone przeze mnie do siatki pva, a szerokim łukiem omijał popka umieszczonego na ronnie rigu. Kulkami w siatce były samodzielnie wykonane przeze mnie killery 🙂 – szprota&kokos&czosnek niedźwiedzi. Wymieniłem przypon na normalny z włosem, a jako przynęty użyłem swojej kulki. Pinokio dobrał się do niej w nocy, a nas obudził upragniony dźwięk centralki.

Gdyby nie materiał nagrany pod wodą, pewnie nie udałoby się nam go złowić. Oprócz obserwowania ryb w ich naturalnym środowisku, mamy też możliwość obserwacji jak reagują na naszą przynętę i jak pod wodą zachowuje się nasz przypon. Ryba złowiona na własną kulkę cieszy podwójnie, ale taka wypracowana jeszcze na podstawie nagranego pod wodą materiału to już jest sztos. Sztos, sztosów. Przynajmniej dla mnie.


Zachęcam Was do obejrzenia materiału, który zamieściłem na kanale YT.

Połamania, Marcin.