Zdecydowanie żyłka. I tylko żyłka do nauki spinningu. Widziałem wielu młodych spinningistów, którzy mocowali się z niewybaczającą błędów plecionką na wyprawach wędkarskich. Tak błędy się zdarzają każdemu i niewytrwałemu nowicjuszowi jak również doświadczonym spinningistom. Ci drudzy mają tą przewagę, że już to robili, mieli takie problemy i potrafią w porę reagować prawidłowo jeżeli mają na kołowrotku pletkę. Aby nasza młodzież nie zraziła się już na początku własnej spinningowej drogi zdecydowanie polecam stosowanie żyłki na wyprawach spinningowych.

Dlaczego tylko żyłka?

Powodów jest jak przypuszczacie wiele i można pisać prawie w nieskończoność o zaletach jednej i drugiej strony. Pozwólcie, że ograniczę się do kilku z nich. Jeżeli młody adept spinningu tłucze młotkiem własną świnkę skarbonkę i kupuje wędkę spinningową za 100 do 200 zł, kupuje pierwszy kołowrotek za cenę do 200 zł to podejrzewam, że na dnie naszej świnki pozostało już nie wiele drobniaków. A plecionka to następny nie mały koszt zakupu biorąc pod uwagę, że zaraz pojawi się “BRODA” – czyli takie splątanie ,że na sam widok tego “czegoś” odechciewa się nawet podejścia do rozplątywania. Połowa pletki zostanie wyrzucona do kosza. Aby tego uniknąć i minimalizować pierwsze koszty poniesione na sprzęt spinningowy kupmy zatem żyłkę. W razie splątania zestawu co niestety zdarza się często, wyrzucona spora część naszej linki nie boli tak bardzo jak utrata kosztownej plecionki.

żyłka na okonia

Żyłka wiele wybacza a nasze umiejętności tak myślę nie dają nam jeszcze tyle pewności aby wydać wiele drobniaków na plecionkę. Nasza żyłka jest bardzo wdzięczna do nauki pierwszych kroków w spinningu.
Kolejnym argumentem, który przemawia za używaniem na początku żyłki jest łatwość pracy kołowrotka i całego zestawu spinningowego. Nie mamy tak wielkich obciążeń w czasie wyprawy wędkarskiej na naszym zestawie spinningowym. Wszystko pracuje lekko i daje nam poczucie pełnej kontroli nad tym co robimy nad wodą.

Żyłka nie obciąża naszego kołowrotka tak bardzo jak plecionka. Tak myślę, że przez pewien czas na początku będziemy wręcz sypiać z naszym kołowrotkiem i przyglądać mu się nawet w nocy. Więc najmniejsze oznaki wszelkiej nieprawidłowości w pracy naszego wymarzonego kołowrotka będą powodować wcale nie mały dyskomfort w naszym życiu i wędkowaniu. O cenie nie będę już pisał bo samemu można szybko policzyć ile zostaje w kieszeni, jeżeli średnia półka cenowa żyłki to koszt od 6 zł do 12 zł za 150m szpulki. Pamiętajmy również, że i nasza ostatnia przelotka ta najmniejsza jest mniej narażona na naprężenia przy żyłce w zestawieniu z plecionką. Tak wiem zaraz znajdą się znawcy, którzy znajdą kilka przelotek, które i przy stosowaniu plecionek dają radę. Tak dają a i tak średnio dwa do czterech lat pracy kija wszyscy wymieniamy je na nowe. A przy żyłce nigdy, chyba, że uszkodzimy sami.

Nauka rzutów

Musimy się nauczyć rzucać naszym zestawem a to nie proste wyzwanie dla początkującego spinningisty. Otworzyć kabłąk, przytrzymać kciukiem żyłkę, odprowadzić ramieniem wędkę do tyłu i łup poleciało wszystko do wody, chciałoby się napisać ale nie – nie ma tak dobrze, wszystko ląduje pod nogami, na gałęzi i czasami na plecach kolegi spinningisty, który zapewniał nas, że się nic nie stanie. A i jeszcze bardzo częsty błąd nowicjusza w czasie rzutu, przekładanie wędziska z ręki trzymającej wędkę do drugiej aby dalej poleciało. Kolega tak zrobił wędkując na łodzi, jak sam mówił później nie wiedział dlaczego tak uczynił. Dobrze, że chłop potrafi pływać i było ciepło a zapewniam wszystkich, że widok z łodzi obok był niesamowity. Wyglądało to tak, jakby chciał własną nie tanią wędkę z kołowrotkiem wyrzucić z łódki do wody. Reszta szybko się potoczyła potężny chlupot, krótkie nurkowanie i zdziwiony wędkarz takim obrotem sprawy jak i my na drugiej łodzi- ląduje ostatecznie w łódce na szczęście z własną wędką. Zapewniam wszystkich raz jeszcze mina kolegi, mokrego, zszokowanego takim obrotem sprawy BEZCENNA. A i przy wspólnym ognisku pojechaliśmy z nim bez trzymanki, oczywiście w pozytywny sposób. Naukę rzutów rozpoczynajmy spokojnie raczej płynnym i nie nerwowym ruchem, a z czasem pozwolimy sobie na więcej.

żyłka czy plecionka na okonia

Nasza żyłka da się również łatwo urwać w czasie wędkowania zwłaszcza jeżeli przytrafi nam się zaczep. I to nie tylko ten podwodny ale wierzcie mi również ten wiszący na drzewie. Tu mam gorącą prośbę, nie szarpać wędziskiem na siłę. Raczej proponuje wziąć naszą żyłkę w ręce i wówczas próbujemy wyciągnąć naszą przynętę z zaczepu. No jak się nie uda to trudno musimy rwać. Ilu wędkarzy pamięta twardy zaczep i próby uratowania naszej przynęty z zaczepu ciągnąc na siłę wędką. I wszystko by się udało gdyby nie nagły trzask pękającego blanku naszej wędki. Tego nie róbmy czy zaczynamy przygodę ze spinningiem czy też mamy dwadzieścia lat doświadczenia wędkarskiego. Chyba, że jesteście sponsorowani przez znane marki wędkarskie podobnie jak wiele lat do tyłu pan Kolendowicz i Taszarek testując nowość na polskim rynku czyli wędki Lamiglasa. Panowie przeciążali na Wiśle znane wędki do granic możliwości, łapali wszelkie możliwe zaczepy i nie mogli żadnej złamać. Wówczas urodził się pomysł, że są to wędki nie do złamania. Ale Polak potrafi więc już nie pamiętam, który z panów walnął wędką o kamień i tak została złamana. No ale na początku o sponsorach możemy zapomnieć więc szanujmy własny sprzęt jak tylko potrafimy.

Węzły na żyłce również wiąże się łatwiej niż na plecionce. Znamy wszyscy sytuacje gdzie po zawiązaniu naszej przynęty na plecionce, po mocnym zaciągnięciu zestawu pletka wysnuwa się z naszego wiązania. Sporadycznie może się również tak zdarzyć z żyłką ale zapewniam, są to raczej jednostkowe przypadki. Żyłka również wybacza błędy w czasie “zacinania”. Z racji jej rozciągliwości mamy więcej czasu na podcięcie biorącej ryby. Nawet jak drastycznie spóźnimy nasze zacięcie to i tak mamy jeszcze dużą szanse na wygranie walki z rybą.

Jaka grubość linki?

Jaką polecam grubość naszej pierwszej żyłki. Na pewno nie 0,12mm jak i nie 0,20mm. Polecam zatem żyłkę o wielkości 0,18mm. Praktyczna grubość bo łatwa w obsłudze, do urwania też dobra, niezła do nauki rzutów. Bardzo fajna natomiast do nauki wiązania węzłów a i dobrze ją widać w czasie wędkowania nad wodą. Mogą być wszelkiej maści i koloru. Są żyłki barwione na różne kolory czerwony, seledynowe, białe, zielone.
Dochodzimy wreszcie do holu naszej zdobyczy. Żyłka na pewno pozwoli nam na spokojny, płynny hol zaciętej ryby, o ile taki w ogóle istnieje, jeżeli na jednej stronie wędki jest zaskoczona ryba a na drugiej przerażony zdziwiony, młody człowiek, dla którego to coś na końcu żyłki ma chociażby ze 40 cm długości. Już o krzykach i bieganiu po brzegu nie wspomnę.

żyłka na bolenia

Tak raz jeszcze stanowczo zachęcam naszych początkujących do używania żyłek. Łatwość prowadzenia zestawu, duża liczba wybaczonych błędów, zaoszczędzone drobne, “spokojny hol”, jej rozciągliwość to tylko kilka ważnych powodów za stosowaniem żyłek na początku międzynarodowej kariery spinningowej.
Spotkałem się również ze stwierdzeniem,”że na żyłce ryba się szybciej uspokaja”. Może tak a może nie. Niech moje się nie uspokajają i walczą zażarcie. Przecież o to chodzi aby walka trwała i dawała przyjemność co prawda tylko wędkarzowi. Podam również kilka przykładowych żyłek, które moim zdaniem świetnie nadają się do rozpoczęcia przygody ze spinningiem. Dobrze jeżeli kupicie typowe żyłki na konkretne ryby, np. Szczupak, okoń, sandacz. Poniżej przykłady kilku żyłek z ceną, tak do wyboru i poczytania dokładnego opisu w necie. W/w żyłki charakteryzują się odpowiednią rozciągalnością, są wzmacniane celowo np. Żyłka sandacz i szczupak. Jaką długość żyłki wybrać? Polecam 100m i 150m. Więcej nie potrzebujecie a i z tą długością dacie sobie radę bez problemów. Jedna rzecz skoczyła mi do głowy już na sam koniec artykułu. Jak prawidłowo nawinąć żyłkę na szpule kołowrotka. Mam prosty sprawdzony sposób aby zawsze było dobrze. Nie zawsze udaję się nawinąć żyłkę tak aby było dobrze tzn, ani za dużo ani za mało. Nawijacie żyłkę bezpośrednio na pustą szpulę kołowrotka. Na żyłkę nawijacie podkład najlepiej z włóczki takiej do robienia swetrów. Zapytajcie mamy albo babci na pewno pomogą. Nawinąć musicie tak aby było lekko pod rant szpuli. Po tej czynności odwracamy proces, tzn. Na pustą szpulę nawijacie włóczkę i na nią żyłkę. Ot i cała tajemnica. Można również próbować z opisu szpuli na boku wyczytać ile wchodzi metrów linki na szpule i bez podkładu nawijać. Ale z doświadczenia wiem, że to się rzadko udaje i potem robimy to dwa razy. Korzystajcie z moich uwag bo zaoszczędzicie trochę drobnych i wiele godzin prób i błędów nad wodą a przyjemności z wędkowania wówczas nie będzie.

Lista przykładowych żyłek:

1. Żyłka Mikado Sensi Fluo – Nowoczesna żyłka wędkarska przeznaczona do połowów spinningowych i morskich. Dzięki fluorescencyjnej barwie pozwala dostrzec brania ponad powierzchnią wody oraz umożliwia obserwację toru prowadzenia przynęty.

2. Żyłka Fiume Ultimate Spin – Nowoczesna żyłka o dużej wytrzymałości liniowej i węzłowej. Świetnie znosi gwałtowne ataki drapieżników jak i dynamiczne zacięcia wędziskiem. Jest ultra gładka co minimalizuje tarcie o przelotki pozwalając na niewiarygodnie dalekie i precyzyjne rzuty.

3. Żyłka Jaxon Satori premium 150m – Kolor clear – przezroczysty, praktycznie niewidzialny w wodnej toni. Miękka żyłka, dobrze układająca się przy rzucie.

4. Żyłka Dragon Millenium Szczupak – Miękka żyłka spinningowa. Pozwala na wykonywanie rzutów o dalekim zasięgu. Charakteryzuje się brakiem pamięci i brakiem tendencji do skręcania się. Jej niewielka rozciągliwość zapewnia zarówno doskonałe wyczuwanie impulsów emitowanych przez przynętę, jak i amortyzację gwałtownych szarpnięć walczącej ryby. Kolor oliwkowozielony.

5. Żyłka Stroft GTM – Stroft GTM nieustannie jest udoskonalany na wszystkich etapach testów. Żyłka ta jest niewątpliwie najlepsza na wytrzymałości węzłów, tarciu ślizgowym, tarciu statycznym, twardości powierzchni, gładkości powierzchni, granicy plastyczności braku pamięci, elastyczność, sprężystość i miękkość.

Patronem I Edycji Szkółki Spinningowej została firma Relax Lures produkująca sztuczne przynęty.

baner relax lures

Zobacz pozostał wpisy Szkółki Spinningowej Edycja I.

Polecamy: 

Relax Banjo Frog – Relax Banjo Frog to imitacja żaby o grubym i szerokim kształcie z długimi, luźnymi nogami, które podczas prowadzenia przez wodę pozostawiają na niej kuszącą ścieżkę, wabik na drapieżniki.

Relax Ohio – Relax Ohio to przynęta o solidnym i szerokim kształcie torpedy. Jej wygląd detalicznie odwzorowuje anatomiczny przekrój płetwy grzbietowej, aby nadać przynęcie jak najbardziej naturalny charakter.

3 KOMENTARZE

  1. Wydaje mi się, że problematyka wyboru pomiędzy żyłką i plecionką jest kwestią nieco mocniej złożoną. Sądzę, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi, a raczej wybór jest kwestia indywidualna. I jedna i druga maja swoje plusy i minusy. Nie mniej jednak z mojego doświadczenia wiem że początkujący raczej powinni zaczynać od żyłki. Najlepiej jednak sprawdzić sobie obie rzeczy i dokonać wyboru.

  2. Mam pytanie. Sam nie łowię na spinning ale śledzę Twoje wpisy. Chce się czegoś nauczyć, może zarazić spinningiem. 🙂 Czy jeśli zamiast przyponu wolframowego lub stalowego dam plecionkę albo fluorocarbon, to czy szczupak może je przegryźć?

  3. Witam. Panie Krzysztofie na pewno przegryzie plecionkę. I to w taki sposób, że nie poczuje Pan brania. Ja używam od zawsze stalek i tylko stalowy przypon polecam. Szczupakom nie przeszkadza kawałek stalowego przyponu. Pamiętać należy aby używając pletki wytrzymałość przyponu miała co najmniej 10kg. Długość jaką polecam to 45cm. Pozdrawiam